Gościmy

Odwiedza nas 54  gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Według Mojżesza Henoch był jednym z pierwszych patriarchów. Żył w czasach przed potopem i był synem Jareda. Jego syn Metuszelach żył dłużej niż jakikolwiek inny człowiek na ziemi, 969 lat. Po tym, jak żył we wspólnocie z Panem Bogiem, Henoch został zabrany do nieba w rydwanie ognia, a Pismo mówi tak: „Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie  znikł, bo zabrał go Bóg” (Rdz 5:24).


W Księdze Henocha nie znaleziono podstaw do uznania jej za pismo natchnione przez Pana Boga, budziła ta księga największe kontrowersje. Jest ona  przykładem literatury apokaliptycznej, popularnej w czasach powstawania NT. Dla osób zajmujących się literaturą międzytestamentalną Księga Henocha stanowi interesujący przyczynek do poznania ówczesnej mentalności, kształtującej się w klimacie eschatologicznych oczekiwań. Jest również dowodem kreatywności ludzkiej wyobraźni w uzupełnianiu wydarzeń biblijnych.


Księga Henocha opisuje podróże, wizje, sny i objawienia proroka Henocha w trakcie jego odwiedzin w niebie. Często występującym motywem jest grzech aniołów z córkami ludzkimi (Rdz 6,2).


Różne prawdy nie były zgodne z dogmatami głoszonymi przez kościół. Najlepiej więc było uznać tą część Biblii za wyklętą.


Ktoś kiedyś napisał, że żadna księga apokryficzna nie jest wyklęta. Niektóre zwyczajnie nie są pisane w „duchu biblijnym”, tzn. odbiegają od całego przesłania Pisma Świętego i są sprzeczne z nauką pozostałych proroków. Są jednak wartościowe pod innym względem, np. dostarczają nam wiadomości na temat czasów, w których były napisane i odłamów religijnych.

 

Ale w Księdze Rodzaju, w rozdziale „WYBRANI PRZEZ BOGA POTOMKOWIE ABRAHAMA” pisze się o pozytywnej postaci proroka Henocha, że żył więc Henoch w przyjaźni z Panem Bogiem, a następnie został wniebowzięty.


Myślę, że tą sytuację można porównać do postaci Marcina Lutra – niemieckiego reformatora religijnego, teologa i inicjatora reformacji.


Papież Leon X potępił błędy Lutra i ekskomunikował Lutra i jego zwolenników? W Bulli "Exurge Domine" Papież między innymi tak to określa:


„Skoro zaś powyższe błędy, jak również szereg innych, zawartych jest w księgach i innych pismach Marcina Lutra, My zatem w podobny sposób potępiamy, wykluczamy i całkowicie odrzucamy księgi, pisma i kazania wspomnianego Marcina Lutra, spisane w języku łacińskim, jak również w innych językach, a zawierające wspomniane błędy, jak również niektóre spośród tych błędów i życzymy sobie, aby były uważane za całkowicie potępione, wykluczone i odrzucone.


Zakazujemy wszystkim razem i każdemu z osobna wiernym, płci obojga, mocą świętego posłuszeństwa i pod groźbą wymienionych powyżej kar, które będą wiązały mocą samego prawa: czytania, posiadania, głoszenia, pochwalania, drukowania, publikowania albo bronienia tych pism. Popadną oni w te kary, jeżeli odważą się popierać te pisma w jakikolwiek sposób, czy to osobiście, czy też za pośrednictwem innej osoby lub innych osób, wprost albo pośrednio, po cichu albo dobitnie, publicznie albo w ukryciu, czy to we własnych domach, czy też w innych miejscach, publicznych albo prywatnych.


Niniejszym ogłaszamy, że jest on uznany za heretyka, podobnie jak pozostali, niezależnie od zajmowanego stanowiska lub godności, którzy wzgardzili troską o własne zbawienie i jawnie, w oczach całego świata, stali się zwolennikami niegodziwej i heretyckiej sekty Marcina Lutra, jawnie i otwarcie udzielając mu pomocy, rady i wsparcia, umacniając go w jego nieposłuszeństwie i zawziętości, albo utrudniając ogłoszenie Naszej bulli. Ludzie ci zaciągnęli kary ustalone w Naszej bulli i mają być słusznie uważani za heretyków i unikani przez wszystkich wiernych chrześcijan, stosownie do słów św. Pawła (Tt 3, 10–11).


Nakładamy na nich wszystkich karę ekskomuniki albo anatemy, wieczystego potępienia i interdyktu, pozbawienia godności, zaszczytów i dóbr, zarówno ich samych, jak i ich następców, a ponadto ogłaszamy ich jako niezdolnych do ich posiadania, a także karę konfiskaty dóbr oraz winnych zdrady. Stwierdzamy, że wszyscy ci ludzie popadają pod wyrok skazujący, podobnie jak pod inne postanowienia, cenzury i kary ustanowione w prawie kanonicznym wobec heretyków i określone we wspomnianej już bulli.


Nikt nie może naruszać tego Naszego pisemnego postanowienia, wyjaśnienia, nakazu, załączenia, określenia, woli i dekretu, ani w żaden sposób nie może mu się lekkomyślnie sprzeciwiać. Gdyby jednak ktokolwiek się na to odważył, ten niech wie, że naraża się na gniew Boga Wszechmogącego oraz świętych apostołów Piotra i Pawła”.


Dan w Rzymie, u św. Piotra, 3 stycznia 1521, w ósmym roku Naszego pontyfikatu.


Leon X

 

Wielu ludzi powołuje się na autorytet świętych Piotra i Pawła, ale czy wszyscy wiedzą jaka drogę przeszli, jak bardzo zaufali Panu Jezusowi, dlaczego Pan Jezus wręczył Piotrowi klucze do Królestwa Niebieskiego jako jedynemu z ludzi całego swiata, czy zadajemy sobie trud, aby nieco głębiej przemyśleć, co z tego wynika że Pan Jezus dał św. Piotrowi klucze do Swojego domu. Komu ja powierzyłbym klucze do mojego domu? Chyba jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę z całej tej przypowieści.

 

Martin Luther King tak to opisuje:
 
„Trzeba przypomnieć Kościołowi, że nie jest panem ani sługą państwa, ale sumieniem państwa. Musi być przewodnikiem i krytykiem państwa, a nigdy jego narzędziem. Jeśli kościół nie odzyska swojej proroczej gorliwości, stanie się nieistotnym klubem społecznym bez moralnego i duchowego autorytetu. Jeśli kościół nie weźmie czynnego udziału w walce o pokój oraz o sprawiedliwość ekonomiczną i rasową, utraci lojalność milionów ludzi i sprawi, że ludzie na całym świecie powiedzą, że zanikła jego wola. Ale jeśli Kościół uwolni się z kajdan otępiającego status quo i odzyskując swoją wielką historyczną misję, będzie mówił i działał nieustraszenie i uporczywie w kategoriach sprawiedliwości i pokoju, rozpali wyobraźnię ludzkości i rozpali dusze ludzkie, nasycając je żarliwą miłością do prawdy, sprawiedliwości i pokoju. Ludzie z daleka i blisko poznają kościół jako wielką wspólnotę miłości, która zapewnia światło i chleb samotnym podróżnikom o północy”
 
Nic te słowa nie straciły w dzisiejszych czasach.
 
Znaczek wydrukowany w Austrii przedstawia barokowy fresk w Opactwie Melk, 1968 rok. „Święci Piotr i Paweł”.
 
250


Czy można cofnąć ekskomunikę nałożoną na Marcina Lutra? - myślę, że można. Czy to kiedyś nastąpi? – myślę, że tak.


Podczas konferencji prasowej w samolocie lecącym z Erywania papież Franciszek podkreślił, że Luter nie miał złych intencji oraz, że "sporządził on lekarstwo dla Kościoła". Mówił dalej: „- Wierzę, że intencje Marcina Lutra nie były błędne: był reformatorem. Być może pewne metody nie były właściwe, ale w tym czasie, jeśli przeczytamy na przykład historię [Ludwiga von] Pastora - niemieckiego luteranina, który następnie się nawrócił, widząc rzeczywistość tego czasu, i stał się katolikiem - widzimy, że Kościół nie był przykładem do naśladowania: istniała korupcja w Kościele, była światowość, przywiązanie do pieniędzy i władzy. I dlatego Luter zaprotestował” - powiedział Ojciec święty.

 

Papież Jan Paweł II w liście Z OKAZJI PIĘĆSETLECIA URODZIN MARCINA LUTRA Do Czcigodnego Brata Kardynała Jana Willebrandsa Przewodniczącego Sekretariatu Jedności Chrześcijan między innymi tak pisze:


„…Dlatego to, tak w odniesieniu do Marcina Lutra, jak też w dążeniu do przywrócenia jedności, konieczny jest podwójny wysiłek. Przede wszystkim niezmiernie ważną rzeczą jest kontynuowanie sumiennych badań historycznych. Chodzi o uzyskanie, poprzez pozbawione uprzedzeń i tylko poszukiwaniem prawdy podyktowane badania, właściwego obrazu Reformatora, jak i całej epoki Reformacji oraz osób, które z nią są związane. Wina, gdziekolwiek się znajduje i którejkolwiek strony dotyczy, powinna zostać uznana. Tam, gdzie polemika zaciemniła spojrzenie, musi być ono skorygowane, również niezależnie od tego, o którą ze stron chodzi. Ponadto nie powinniśmy ulegać pokusie, by stawać się sędziami historii, ale tylko mieć na celu lepsze zrozumienie wydarzeń, aby stać się nosicielami prawdy. Tylko poddając się bez zastrzeżeń procesowi oczyszczania poprzez prawdę, możemy znaleźć wspólną interpretację przeszłości, osiągając zarazem nowy punkt wyjścia dla dzisiejszego dialogu”.

 

A dlaczego Marcin Luter był tak znienawidzony przez Kościół? Przyczyn jest kilkanaście, jedną z ważniejszych jest zaprotestowanie przeciwko ustanowionym przez Leona X w 1516 roku odpustom, które można było kupić a rozważania teologiczne doprowadziły Marcina Lutra do wniosku, że grzeszny człowiek może dostąpić zbawienia dzięki łasce Boskiej, której może dostąpić jedynie przez wiarę. Ponieważ odpust otrzymywało się za pieniądze, więc tak uzyskane odpuszczenie kar za grzechy dalekie było od uczucia prawdziwej pokuty i żalu. Popularne wówczas hasło „Skoro pieniądz w szkatule zadzwoni, duszę z czyśćca do nieba wygoni” aktualne jest i dzisiaj. Wielu ludzi wierzy w to, że im więcej da na ofiarę, to szybciej będzie zbawiony.

 

Przedstawię więcej informacji na temat tego reformatora. Myślę, że i w dzisiejszych czasach też by nie znalazł uznania. Trzeba by było wiele zmian wprowadzić nie tylko wśród duchowieństwa ale i rządów wielu krajów, by Biblia była piewszym dokumentem według której toczyłoby się życie.
 
Medal - 500-lecie Reformacji 2017 rok
 
Pozłacany miedzio-nikiel 
 
Martin Luther - uderzenie pioruna w 1505 roku. 
 
Lustrzanka 40 mm
 
Awers - Przyjaciel Lutra, Alexis, zostaje uderzony piorunem podczas podróży.
 
Młody Luter, który właśnie rozpoczął studia prawnicze na uniwersytecie w Erfurcie, przeżył na początku lipca 1505 r. głębokie wydarzenie. Kiedy wraca do Erfurtu z wizyty u rodziców, zaskakuje go silna burza w pobliżu wioski Stotternheim. Piorun uderza tuż obok niego, a ciśnienie grzmotu powala go nawet na ziemię.
 
Na środku pola Luter został zaskoczony przez silną burzę z piorunami w 1505 roku. Tego samego dnia ślubował, że zostanie mnichem.
 
W tym momencie wezwał św. Annę o pomoc i ślubował: „Chcę zostać mnichem!” Nieco ponad dwa tygodnie później faktycznie przerwał studia i udał się do klasztoru augustianów w Erfurcie, aby zostać duchownym - ku irytacji ojca.
 
Tematem przedstawienia jest straszliwe doświadczenie burzy, które skłoniło Lutra do wstąpienia do klasztoru. Jak wskazuje ilustracja, König „celowo podążał za znanym legendarnym przedstawieniem, zgodnie z którym przyjaciel Lutra zostałby uderzony piorunem obok niego”. W rzeczywistości przyjaciel już wcześniej zginął w brutalnej zbrodni. „W ten sposób widzimy teraz dwa najpotężniejsze przeczucia śmierci Lutra, zwłoki jego przyjaciela i błyskawicę burzy, połączone w jedno wrażenie na obrazie”.
 
Motywem rewersu jest Róża Lutra. Przedstawia krzyż w sercu, który tworzy środek płatka róży. Sam Luter opisał swój osobisty sygnet w wymianie listów następującymi słowami: 
„Punkt orientacyjny mojej teologii. Pierwszym powinien być czarny w sercu krzyż, który miałby swój naturalny kolor, abym przypomniał sobie, że wiara w Ukrzyżowanego czyni mnie zbawionym. Bo jeśli uwierzysz z serca, będziesz usprawiedliwiony. Takie serce powinno jednak stać pośrodku białej róży, wskazując, że wiara daje radość, pociechę i pokój. A więc róża będzie biała, a nie czerwona; Albowiem kolor biały jest kolorem duchów i wszystkich aniołów. Taka róża stoi na polu w kolorze nieba, że taka radość w duchu i wierze jest początkiem niebiańskiej radości w przyszłości. A wokół takiego pola złoty pierścień, że takie szczęście w niebie trwa na wieki i nie ma końca, a także jest cenne ponad wszelką radość i dobra, jak złoto jest najszlachetniejszym, najcenniejszym mosiądzem”.
 
Są dwie wersje Róży Lutra. Sam Luter użył jednak wariantu, w którym dwa płatki są skierowane w dół, a jeden płatek w górę. Jego sygnet również pokazuje tę pozycję liścia.
 
415
 
416
 
Takie zaangażowanie Marcina Lutra w reformę chrześcijaństwa przedstawiają poniższe medale. Wszystkie mają podobne parametry, czyli:
 
Materiał: Brąz, uszlachetniony 999 srebra
Ręcznie patynowany
Średnica: 35,00 mm
Nakład: po 5 000 sztuk
Waga: 20 g
 
Medal: 500 lat Reformacji - Lutherstadt Wittenberg - Marcin Luter – umieszczenie 95 tez 1517 rok.
 
31 października to w kalendarzu Święto Reformacji. Świat protestancki obchodzi je na pamiątkę przybicia przez ks. Marcina Lutra, mnicha augustiańskiego i profesora teologii biblijnej na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze w dniu 31 października 1517 r. 95 tez. Były one skierowane przeciw błędom, jakie zakradły się do średniowiecznego Kościoła Zachodniego i próbą wywołania dyskusji na temat sposobu naprawy Kościoła.
 
Po raz pierwszy ewangelicy obchodzili Święto Reformacji w dniu 31października w roku 1667. Święto to ustanowił elektor saksoński Jan Jerzy II (Johann Georg II), chcąc w ten sposób upamiętnić przybicie 95 tez przez ks. Marcina Lutra. W ten sposób Święto Reformacji zostało związane z publicznym wystąpieniem ks. Marcina Lutra. Początkowo obowiązywało tylko w Saksonii, z biegiem czasu przyjęli je ewangelicy w innych landach niemieckich i w innych krajach. Zanim tak się stało pamiątkę Reformacji obchodzono w dniu urodzin Lutra (10 listopada 1483), dniu jego śmierci (18 luty 1546) czy ogłoszenia Konfesji Augsburskiej ( 25 czerwca 1530).
 
238
 
239
 
Medal okolicznościowy „Przybicie 95 tez” 500-lecie reformacji - 2017 rok
 
Rewers przedstawia Różę Lutra, opisałem ten wątek w powyższym medalu uderzenia pioruna.
   
Metal: Cu/Ni z 24-karatowym złotem
 
Edycja limitowana : 7500 sztuk
 
Średnica: 40 mm
 
417
 
418
 
Już na początku swej działalności reformatorskiej Marcin Luter dostrzegł potrzebę dokonania przekładu Biblii na język niemiecki. Jeszcze przed nim istniały niemieckie przekłady Pisma Świętego, jednak ich szata językowa daleka była od doskonałości. Dodatkowo w miarę rozpowszechnione były jedynie częściowe przekłady Nowego Testamentu, dostęp do całego tekstu Biblii był utrudniony.
 
W ciągu zaledwie jedenastu tygodni Luter-reformator przetłumaczył wcześniej z oryginalnej wersji greckiej na język niemiecki cztery Ewangelie, Dzieje Apostolskie, 21 listów do zborów i współpracowników chrześcijańskich, a także Apokalipsę św. Jana z pomocą humanisty Philippa Melanchtona, ukrywającego się na zamku Wartburg koło Eisenach. W kolejnych latach reformator opublikował także przekłady ksiąg Starego Testamentu; w 1534 r. wydał następnie całą Biblię w języku niemieckim.
 
Prawie żadna inna postać w historii religii nie była przedstawiana na monetach i medalach tak często jak Marcin Luter. Bijąc od XVII wieku jubileuszowe monety i medale wykonane ze srebra i złota, kraje i miasta podkreślały swoje przywiązanie do nauk Lutra.
 
Medal: Marcin Luter - Tłumaczenie Biblii 500 lat Reformacji 1517-2017 
 
Średnica: ok. 40mm
Rok: 2017
Kraj: Niemcy
Wybity stemplem lustrzanym
Medal z miedzi i niklu pozłacany
 
423
 
424
 
Medal: Niemcy Wittenberg Marcin Luter Przemówienie Lipsk, spór 1519 rok.
 
W czerwcu 1519 roku w Lipsku, w zorganizowanej przez legata papieskiego Johanna Ecka dyspucie uczestniczył między innymi również Marcin Luter. Mnich, występujący dotąd tylko przeciwko nadużyciom odpustowym, doszedł do przekonania, że nie wystarczy zmiana pewnych aspektów życia kościelnego, ale że konieczna jest gruntowna, daleko idąca naprawa Kościoła. Czynnie go wspierającym w tych poglądach był niemiecki humanista Filip Melanchton, który dalsze swoje życie ściśle związał z reformacją. W trakcie dysputy Luter zaprzeczył twierdzeniu, że prymat papieża jest uzasadniony w Piśmie Świętym. Stwierdził, że sobory mogą się mylić, a tylko Biblia jest nieomylna. Takie stanowisko spowodowało, że Eck przerwał dysputę, pojechał do Rzymu i przywiózł stamtąd ostrzegawczą bullę papieską przeciwko Lutrowi (który początkowo wątpił, by była ona prawdziwa) i jego przyjaciołom.
 
240
 
241
 
Medal: Niemcy Wittenberg Marcin Luter - Papieskie zakazy, bulla ekskomuniki papieskiej 1520 rok.
 
Pisma Lutra miały być spalone, a on sam i jego zwolennicy w ciągu dwóch miesięcy mieli pojednać się z papieżem, w przeciwnym wypadku miały ich spotkać wszelkie konsekwencje ekskomuniki. W odpowiedzi Luter ogłosił swoje trzy, przygotowane jeszcze przed klątwą pisma: O naprawie stanu chrześcijańskiego, O niewoli babilońskiej Kościoła, O wolności chrześcijanina. W pismach tych przeciwstawił się ostro papieskiej supremacji, poddał krytyce wszelkie nauki i objawy życia kościelnego nie znajdujące według niego potwierdzenia w Biblii. Wreszcie, w obecności licznie zgromadzonych studentów, profesorów i ludu 10 grudnia 1520 roku na przedmieściach Wittenbergi spalił na stosie papieskie księgi prawnicze wraz z bullą (o czym początkowo nikt nie wiedział). Wkrótce potem 3 stycznia 1521 papież Leon X ekskomunikował Lutra na zawsze.
 
242
 
243
 
10 grudnia 1520 roku Marcin Luter spalił bullę papieską Exsurge Domine, która potępiała jego osobę.
 
Pośród potępianych wypowiedzi Lutra znalazły się m.in. stwierdzenia, iż:
 
- papież nie jest nieomylny,
- palenie heretyków na stosie nie jest zgodne z wolą boską,
- mamy możliwość dyskutowania i krytykowania postanowień soborowych.
- papież uważał również, iż błędem Lutra było uznanie za zgodne z kanonem niektórych pism Jana Husa, czemu dał wyraz w swojej bulli.
 
404
 
450. rocznica sejmu w Wormacji, Marcin Luter przed cesarzem Karolem V w Reichstagu.
 
Rankiem 17 kwietnia 1521 roku Marcin Luter otrzymał od dziedzicznego marszałka Ulricha von Pappenheima wezwanie na godz. 16. na dwór biskupi, gdzie przebywał cesarz. Pappenheim i Reichsherold Sturm poprowadzili go przez ogród Johanniterhof i kilka zaułków do tylnego wejścia na dwór biskupi. Bezpośrednia droga przez Kämmerergasse była pełna gapiów. Ta ścieżka stanowiła problem bezpieczeństwa.
 
Cesarz był już w sali. Marcin Luter nie miał pojęcia o protokole dworskim i dlatego został najpierw upomniany przez dziedzicznego marszałka Ulricha von Pappenheima, ponieważ rozmawiał nieproszony z Konradem Peutingerem, którego znał z poprzedniego pobytu w Augsburgu.
 
Marcin Luter oczekiwał, że dojdzie do dysputy, formy debaty powszechnej w ówczesnym środowisku akademickim. Ze strony cesarza planowano jedynie, że Marcin Luter – bez wymiany argumentów – wycofa swoje tezy. Marcin Luter dowiedział się o tym bezpośrednio na miejscu. Johann von Eck zadał Marcinowi Lutrowi następujące pytania: czy rozpoznaje 22 książki leżące w sali jako swoje pisma, czy przyznaje się do nich?
 
Luter rozpoznał te księgi jako swoje. Powiedział, że sprawa dotyczy wiary, zbawienia i Słowa Bożego.
 
366
 
Medal: Niemcy Wittenberg Marcin Luter - Edykt Wormacki.
 
Sprawę Lutra miał rozstrzygnąć sejm Rzeszy w Wormacji, na obrady którego udał się po otrzymaniu listu żelaznego, gwarantującego mu nietykalność. Trwający cztery miesiące zjazd w Wormacji był nie tylko sejmem Rzeszy, ale swoistą europejską „konferencją na szczycie”. Oprócz dwóch papieskich nuncjuszy obecni byli przedstawiciele Burgundii, Hiszpanii, Sabaudii, Wenecji, Danii, Polski, Węgier, Francji i Anglii. Cesarz Rzeszy Niemieckiej Karol V miał większe troski niż „niejaki brat Marcin”: kłopoty w Hiszpanii, plany wojny w Italii, marzenia o odzyskaniu Burgundii, co wiązało się z nieuniknioną wojną z Francją.
 
Odnośnie Lutra, którego nazwiska nawet nie znał, planował załatwić sprawę krótko – edyktem, nie wdając się w żadne dyskusje. Gdy w trakcie przesłuchania okazało się, że ponownie wezwano Lutra jedynie do odwołania jego nauki i nikt nie zamierza rozmawiać z nim o jej słuszności lub niesłuszności, Luter odpowiedział:
 
„Odwołać nie mogę, chyba by mi kto z Pisma Świętego dowiódł, że błądziłem. (...) Tu stoję, inaczej nie mogę, niech mi Bóg dopomoże. Amen”.
 
Wykorzystując wyjazd protektora Lutra, elektora saskiego, jak i większości jego zwolenników, 26 maja 1521 roku cesarz Karol V ogłosił edykt wormacki, uznający Marcina Lutra za heretyka i skazujący go oraz jego zwolenników na banicję. W sytuacji, gdy Sejm Rzeszy skurczył się i formalnie nie miał prawa do podejmowania uchwał, edykt opatrzono datą 8 maja, by nadać mu pozory legalności. Od tej chwili każdy, kto schwytał Lutra lub któregoś z jego zwolenników, mógł bezkarnie ich zabić.
 
 244
 
245
 
Medal: Niemcy Wittenberg Marcin Luter - Wojna Chłopska.
 
Marcin Luter cieszył się sporym prestiżem wśród ludności, stąd nazwa ta kojarzy się z wydarzeniami Wojny Chłopskiej. Chłopi w początkowym okresie liczyli na udział Lutra, ale ich społeczne oczekiwanie nie było uzasadnione.
 
Gdy w 1525 r. wybuchła w Niemczech wojna chłopska, Marcin Luter wezwał do krwawej rozprawy z buntownikami. Uważał, że władza ziemska pochodzi od Boga, więc wystąpienie przeciw niej to bunt także przeciw niemu. Postawę augustianina do dziś wielu uznaje za haniebną.
 
Prokatolicka część książąt wykazała się jedną, silną wolą i oskarżyła Lutra o wydarzenia wojny chłopskiej, uważając go za podżegacza i kaznodzieję przemocy. Rząd w Niemczech podzielił się na dwa obozy: przeciwników i obrońców Lutra. A jeśli reformator był wobec tych pierwszych surowy i bezpośredni, to stosunki z tymi drugimi rozwijały się bardziej konstruktywnie.
 
Przyczyny powstania są wielowarstwowe. Głównym podmiotem gospodarki feudalnej stali się chłopi, którzy ponosili największy ciężar obowiązków na rzecz książąt, szlachty, kleru, patrycjuszy i urzędników żerujących na ich pracy. W wyniku zwiększenia się liczby osób wykorzystujących chłopów, zwiększała się ilość danin narzucanych na najbiedniejszą część ludności. Na chłopów nakładano nowe podatki, cła i czynsze, zobowiązano ich także do odrabiania pańszczyzny.
 
Wyższa szlachta nie przejawiała żadnego zainteresowania poprawą sytuacji chłopów, obawiając się utraty dotychczasowych przywilejów i korzyści. Przeciwko zmianom był także kler. Wiara katolicka stanowiła główny rdzeń feudalizmu, a parafie kościelne organizowane były na wzór feudalny. Rzadko który klasztor mógł bowiem egzystować bez należących do niego kilku wiosek. Kościół utrzymywał się przeważnie z datków, handlu odpustami czy też dziesięciny.
 
Wielu uważało Lutra za prowodyra tej wojny. Nie jest to, oczywiście, prawdą, bo powstanie miało przyczyny z gruntu inne, niż religijne, ale jest też faktem, że Luter, obalając stary porządek, dolał oliwy do ognia. Przeciwni mu wielcy panowie, wierni dawnej wierze katolickiej, mieli go za głównego winowajcę. Chociaż później przerażony rozmiarem spustoszeń Luter wzywał do stłumienia buntu siłą.
 
246
 
247
 
Medal: Niemcy Wittenberg Marcin Luter Tłumaczenie Biblii 1546 rok.
 
Fryderyk III Mądry książę saski i elektor Rzeszy Niemieckiej w latach 1486–1525, odegrał ważną rolę w rozwoju reformacji, jako protektor Lutra i innych reformatorów, a także zręczny polityk. Do wykładowców założonego przez niego w 1502 roku uniwersytetu w Wittenberdze należeli m.in. Marcin Luter i Filip Melanchton. Był także wielkim mecenasem artystów i poetów.
 
W 1525 roku, na swoim łożu śmierci, przeszedł na luteranizm.
 
Po śmierci Lutra opublikowano jego komentarze do listów Nowego Testamentu. Te obszerne tomy, w sumie dwanaście, zawierają nie tylko tysiące stron tekstu, ale także dużą ilość wydrukowanych notatek na marginesach. Podobnie jak wiele niemieckich tomów z tamtego okresu, tomy te zawierały metalowe klamry i zawiasy do zamykania ksiąg, ale teraz pozostały tylko zawiasy.
 
Na stronie tytułowej Marcin Luter klęczy po lewej stronie Pana Jezusa, a elektor saski Fryderyk III Mądry, który gwarantował mu bezpieczeństwo w czasie, gdy Luter był ścigany przez kardynała Kajetana, chronił Lutra przed atakami przeciwników, wyjednując dla niego u cesarza Karola V nietykalność osobistą podczas Sejmu Rzeszy w Wormacji (1521) oraz ukrywając go w latach 1521–1522 na zamku Wartburg, klęczy po prawej stronie Pana Jezusa.
 
Święci tradycyjnych obrazów zostają zastąpieni przez bohaterów reformacji luterańskiej. Książę, elektor Saksonii klęczy, gdzie dawniej stała Maria, a Luter klęka, gdzie normalnie stałby św. Jan. 
 
 
248
 
249
 

Innym argumentem wysuwanych przeciwko Kościołowi katolickiemu w mniej lub bardziej wyrafinowanych dyskusjach jest sprawa Galileusza. Jan Paweł II postanowił ją załatwić.

 

Potępienie przez inkwizycję tez włoskiego astronoma, który w pierwszej połowie XVII w. był prekursorem teorii heliocentrycznej, ma być przykładem omylności, błądzenia i zacofania intelektualnego Kościoła, a często szerzej, ślepoty i zaciemnienia, do jakich miałaby prowadzić religia w ogóle. W 1979 r. Jan Paweł II powołał interdyscyplinarny zespół badawczy, którego zadaniem było dokładne, wszechstronne wyjaśnienie tej sprawy, której konsekwencje ciążyły na relacjach wiary i nauki przez następne wieki. Podczas spotkania członków Papieskiej Akademii Nauk, w ramach której działała „Komisja Galileusza”, Papież dokonał 31 października 1992 r. rehabilitacji włoskiego uczonego. „Sprawa Galileusza może stać się wciąż aktualną lekcją także dla nas, przydatną w analogicznych sytuacjach, które istnieją dziś lub mogą się pojawić w przyszłości” – powiedział.
 
Znany ze swojej pracy jako astronom, fizyk, inżynier, filozof i matematyk, Galileusz został nazwany „ojcem astronomii obserwacyjnej”, „ojcem współczesnej fizyki”, „ojcem metody naukowej”, a nawet „ojca nauki”.
 
Galileusz studiował prędkość, grawitację i swobodny spadek, zasadę względności, bezwładność, ruch pocisku, a także zajmował się nauką stosowaną i technologią, opisując właściwości wahadeł i „wag hydrostatycznych”, wynajdując termoskop i różne kompasy wojskowe oraz używając teleskop do naukowych obserwacji obiektów niebieskich. Jego wkład w astronomię obserwacyjną obejmuje teleskopowe potwierdzenie faz Wenus, obserwację czterech największych satelitów Jowisza, obserwację Saturna i analizę plam słonecznych.
 
Jubileuszowy arkusz pamiątkowy - 400-lecie teleskopu Galileusza o nominale 175 Metical mozambicki.
Wydanie uznane przez władze pocztowe Mozambiku, ale dystrybuowane wyłącznie przez agenta filatelistycznego Mozambiku w celach kolekcjonerskich.
Pierwszy teleskop Galileo Galilei, 400. rocznica ( Mozambik 2009 rok).

 

283

 

 

Doskonale takie różne życiowe sytuacje ilustruje medal WIARA I ROZUM. Wiara domaga się rozumu. Istota obdarzona przez Pana Boga rozumem jest wezwana do świadomego przeżywania swojej wiary, a między wiarą a rozumem zachodzi również relacja odwrotna: rozum domaga się wiary.

 

Między „poznaniem rozumowym a poznaniem wiary istnieje nierozerwalna jedność”. Wiara bez użycia rozumu może prowadzić do fanatyzmu, zaś rozum bez wiary – do intelektualnej oraz moralnej pychy, przejawiającej się w różnych formach niewiary i ateizmu.
 
Swojego czasu głoszony był kult wiedzy i rozumu, a człowiek borykał się z dramatem rozdźwięku między wiarą a rozumem. Byli ludzie, którzy twierdzili, że wiara nie jest dla ludzi wykształconych, ale dla biednych, niezaradnych - krótko mówiąc „maluczkich tego świata”.
 
Najlepiej relację wiary i rozumu opisał Święty Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio”. Pisał, że wiara i rozum są dwoma skrzydłami, na których człowiek wznosi się do poznania Najwyższej Prawdy, czyli Boga. Muszą ze sobą zgodnie współdziałać i nawzajem się uzupełniać. Wiara nie boi się rozumu, ale domaga się rozumowych uzasadnień. Rozum zaś, gdy osiągnie szczyt swoich możliwości poznawczych, uznaje za konieczne przyjęcie dalszych rozstrzygnięć wiary.
 
Medal poniżej przedstawiony mówi o tym, iż łaska stanowi podstawę procesu poznawania Pana Boga, jednak wiara „nie lęka się rozumu, ale szuka jego pomocy i pokłada w nim ufność”. Jan Paweł II zauważa, że wiara oddziałowująca na słaby rozum jest narażona na przeistoczenie się w przesąd lub mit. Dlatego też nieodzowne jest ciągłe poszukiwanie prawdy i przybliżanie się do niej na dwóch skrzydłach – wiary i rozumu.
 
Wiary i rozumu nie można rozdzielić, gdy człowiek wierzący właściwie pragnie poznać siebie, świat i Boga. „Sprawy świeckie i sprawy wiary mają swój początek od tego samego Boga” (KKK 159).
 
284
 
285
 
286
 
W dzisiejszych czasach Biblia zaczyna się sprawdzać w zatrważającym tempie i to nie tylko ze względu na wiarę, ale w różnych aspektach życia. Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza:
 
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w  jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.
 
Człowiek jest istotą z natury swej wolną i dlatego też – odpowiedzialną. Ponosi konsekwencje swoich dobrych i złych wyborów. Może powiedzieć Panu Bogu „nie” i może podjąć z Nim walkę „na śmierć i życie”. I o tym Pan Jezus wie: że pszenica i chwasty będą, niestety, rosły obok siebie aż do końca istnienia tego świata.
 
Ten banknot z 2020 roku przypomina nam: że, aby odnowić nasze siły, wystarczy wiara. Nie jest on prawnym środkiem płatniczym. Jest banknotem kolekcjonerskim.
 
Trzeba mieć nadzieję, mieć wiarę. Pan Jezus ją odnawia. Chwała Panu Jezusowi. Takie cytaty znajdują się na banknocie. Ale to nie są tylko bezpodstawne słowa. To jest prawda, to jest rzeczywistość.
 
Na awersie widnieje również znak ryby. W dzisiejszych czasach ryba jest istotnym manifestem religijnym i bardzo często oznaką odwagi. Żyjemy bowiem w świecie, w którym mówienie o duchowości w wymiarze tradycyjnym może narażać na śmieszność oraz niepoważne traktowanie przez innych ludzi.
 
Symbol składający się z dwóch przecinających się łuków, także Ichthys lub Ichthus, greckiego słowa, w przypadku banknotu wpis „Jesus”.
 
Symbolika ryby jest bardzo rozbudowana. Można doszukiwać się w niej odniesienia do pierwszych apostołów, którzy przeważnie trudnili się rybołówstwem. Pan Jezus powiedział Piotrowi i Andrzejowi: „Chodźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi” (Mt 4, 19).  Inne znaczenie może być pamiątką cudownego rozmnożenia chleba i ryb nad Jeziorem Galilejskim – ryba stała się cudownym pokarmem, który nakarmił tysiące ludzi. Idąc dalej tym tropem możemy zauważyć powiązanie z Eucharystią, która jest właśnie takim pokarmem, który karmi wszystkich. A przecież jest również żywym ciałem Pana Chrystusa, które fizycznie było tylko jedno. Kolejnym wymiarem znaczenia ryby jest powiązanie z wodą, w której żyje. Woda pozostaje w ścisłym związku z oczyszczającym chrztem świętym, który jest jednym z fundamentów wiary chrześcijańskiej.
 
Rewers: In God we trust (Bogu ufamy) – oficjalna dewiza Stanów Zjednoczonych, która w 1956 roku zastąpiła nieoficjalne motto E pluribus unum (Z wielości jedno) używane od 1782 roku. W 1956 roku, kiedy nastały czasy zimnej wojny, Stany Zjednoczone, chcąc odróżnić się od Związku Radzieckiego, który promował ateizm, ustanowiły dewizę In God we trust swoim oficjalnym mottem narodowym. To spowodowało, że w latach 1957-1966 zaczęto je drukować także na banknotach.
 
Również zawsze na czasie cytat z Księgi Izajasza 40, 28-31.
 
„28 Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał?
Pan - to Bóg wieczny,
Stwórca krańców ziemi.
On się nie męczy ani nie nuży,
Jego mądrość jest niezgłębiona.
29 On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
30 Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąc młodzieńcy,
31 lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą”.
 
Pan Bóg, o którym mówi Izajasz, to nie tyle odległy Stwórca, ale mój Pan Bóg – bliski, który ociera łzę, który dostrzega biedę największą i największy głód ludzki – głód Pana Boga. Wskazuje się na jego potęgę, którą uczynił niebiosa, ale po to, by wzmóc wiarę w jego bliskość, która ocala słabego.
 
Jako ludzie wierzący możemy zawsze spodziewać się pomocy i zachęty od Pana Boga, gdy czujemy się przeciążeni, ponieważ „On się nie męczy i nie ustaje” (Izajasza 40:28). Prorok stwierdza, że nasz Ojciec w niebie „zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości” (w. 29). Chociaż Jego siła jest wieczna, On dobrze wie, że bywają dni, gdy fizycznie i emocjonalnie omdlewamy (w. 30). Gdy czerpiemy naszą siłę od Pana Boga i nie próbujemy pokonywać życiowych wyzwań samotnie, On nas leczy, odnawia i daje determinację, by wytrwać w wierze.
 
398
 
399
 
Kto nie chce uwierzyć w cuda Pana Chrystusa, temu już nic nie pomoże. A nie wierzy się w nie głównie dlatego, że w przeciwnym wypadku trzeba by wyciągnąć pewne konsekwencje: trzeba by uwierzyć w Pana Chrystusa i jego Kościół, trzeba by pełnić to, co Pan Chrystus przykazał - być pokornym, uczciwym, pobożnym i czystym, a przede wszystkim spełniać to przykazanie miłości.
 
I w tym aspekcie wiary i rozumu oraz zróżnicowania poglądów, bardzo często w rodzinie, istotną sprawą jest przykazanie miłości, a biźnim naszym jest każdy człowiek bez względu na kolor skóry, poglądy polityczne, wyznawanie wiary czy orientację seksualną, a nie wiadomo jak i kogo prowadzi Pan Bóg.
 
Mamy doskonałe przykłady – miłosierny Samarytanin, a ludzki lęk często podpowiada dalekie od miłosierdzia postawy. Przechodził kapłan, przechodził lewita, który był ścisle związany ze światynią i nikt nie udzielił mu pomocy. Udzielił jej Samarytanin, którymi Żydzi pogardzali, uważali ich za gorszych, pozbawionych praw. I ten to właśnie Samarytanin znalazł uznanie w oczach Pana Jezusa.
 
Znaczek pocztowy wydrukowany w Jemenie przedstawia Dobrego Samarytanina, wydany w związku z 5 rocznicą wizyty Pawła VI w Jerozolimie w 1868 roku i jest jednym z 30 znaczków – kompletu przedstawiajacego obrazy z życia Pana Jezusa (taki zestaw 30 znaczków w dwóch arkusikach mam umieszczonyna następnych stronach niniejszego artykułu). Spotkanie Imama z Papieżem Pawłem VI w Jerozolimie. Dla sunnickich muzułmanów imam jest najczęściej używany jako tytuł przywódcy meczetu.
 
287
 
 
Czy inny przykład łotra na krzyżu, który skorzystał z Bożego aktu łaski, gdy wszyscy wokół drwili i szydzili z Pana Jezusa, wyznał swój żal za grzechy i wiarę w Pana Boga. Spotkała go za to niezwykła nagroda. Został pierwszym chrześcijańskim świętym. Jako pierwszy został kanonizowany i to przez samego Pana Chrystusa. Jego przemiana dokonała się w trakcie obserwacji zachowania Pana Chrystusa - z ust, którego  nie padło ani jedno złe słowo. Nie złorzeczył, nie skarżył się, a  prosił Pana Boga o wybaczenie ludziom wszystkie ich grzechy i tego, co mu zrobili. Modlił się za swoich prześladowców. Taka postawa Pana Chrystusa wstrząsnęła łotrem do głębi  i z bluźniercy przemienił się w Jego obrońcę. Uwierzył, że Pan Chrystus jest Panem Bogiem. W jednej chwili Pan Jezus odpuścił mu grzechy i w ten sposób dobry łotr trafił w poczet świętych, słowami Pana Chrystusa: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.
 
Oleodruk przedstawiający ukrzyżowanie Pana Jezusa Chrystusa wraz z dwoma złoczyńcami na Górze Golgota, Na oleodruku przedstawione są również niewiasty opłakujące śmierć Pana Jezusa a wśród nich Maria Magdalena.
Oleodruk jest wykonany w Niemczech  w latach 20 poprzedniego wieku. Obraz jest formatu zbliżonego do dzisiejszego A4 czyli 190x255mm. Jest oryginalny, nie jest to żaden współczesny przedruk. Wykonany jest na grubym papierze o gramaturze ok. 350 - 400g/m2 (dla porównania- zwykła kartka ksero ma 80g/m2).
 
 
288
 
Miłosierdzie Boże może nas dosięgnąć także w ostatnim momencie - pewności, że nawet po chybionym życiu człowiek nie na próżno modli się o dobroć Pana Boga.
 
Św. Mateusz przypomina nam: „z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu” (Mt 12,36). Niestety, żyjemy w świecie ogromnej dezinformacji, wypowiadanych kłamstw, oszczerstw na różnych płaszczyznach życia. Musimy strzec się takich postaw w naszych rodzinach, wspólnotach zakonnych, miejscach pracy. Potrzeba nam większej samokrytyki i dużej czujności, gdy chodzi o wypowiadane przez nas opinie o innych, aby naszymi słowami nikogo nie skrzywdzić. Unikajmy wielomówstwa, bo lepiej jest dwa razy pomyśleć, zanim się coś powie. Miejmy na uwadze przysłowie: „nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”.
 
Pan Chrystus zaprasza nas do odpowiedzialności za pokój w świecie, co też możemy czynić przez codzienną modlitwę. Słysząc o wojnach, przemocy, nienawiści, niesłusznych oskarżeniach, może rodzi się w nas złość, rozdrażnienie, gniew. Tymczasem z pomocą przychodzi nam św. Paweł, który mówi: „Nie daj się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Także Pan Jezus zachęca nas: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). We wzajemnym słuchaniu mogą też wzrastać poznanie i szacunek dla drugiego, aż po rozpoznanie w nieprzyjacielu twarzy brata” (Papież Franciszek 1.01.2020). Postawa otwartości na drugiego człowieka, zrozumienie, czynienie dobra pozwoli nam zachować pokój w swoim sercu i dzielić go z innymi. Miejmy odwagę być orędownikami pokoju, który jest darem Chrystusa opartym na miłości, jedności i przebaczeniu.
 
Bezinteresowność oznacza umiejętność poprzestania na tym, co się ma. Polega na zaniechaniu kalkulacji w kategoriach: opłacalne – nieopłacalne. Bezinteresowność domaga się ofiarności, a ta z kolei wymaga dystansu do siebie i do tego, co się posiada. Oprócz pokory i bezinteresowności Pan Jezus ukazuje także trzecią wartość w życiu chrześcijanina. Mówi do nas: „Odpłatę otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.
 
Taka postawę, którą musimy przyjąć przedstawia medal Bożonarodzeniowy z 1982 roku z rewersem Anioła stróża i jego przesłaniem dla ludzkości. Anioł Stróż otwiera ludzkie serca, wlewa w nie radość i pokój.
 
Metal - Brąz
 
Waga - 356g
 
Średnica - 98mm

Rzeźbiarz - Cabral Antunes

Rejestrator - A. Sousa Freitas – 82

Kraj/region produkcji – Portugalia

 

Przesłanie Anioła jest mocne i prowadzi do pokoju. „Jeśli wszyscy podamy sobie ręce, zbierzemy najlepsze co jest pod słońcem, nawet gdy jesteśmy z różnych krajów, będziemy braćmi - a nasz gest Pokoju będzie nienaruszony!”.

 

289

 

290

 

Takie przesłanie ma również poniższy MEDAL POKOJU, który poprzedzą opisy Matki Bożej Niepokalanego Serca.

 
W tej sytuacji, w jakiej znajduje się teraz świat, potrzebny jest pokój. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wspierać pokój na ziemi. Ten piękny medal oddaje hołd właśnie temu. Humanium, z którego powstał ten niezwykły medal to metal, który pochodzi z konfiskaty nielegalnej broni, która jest topiona. Chyba nie można znaleźć materiału bardziej odpowiedniego do produkcji medalu pokoju. W 2021 r. Humanium Metal po raz pierwszy został wprowadzony w Stanach Zjednoczonych, gdzie nielegalną broń przetworzono na produkty. Pomysłodawcami inicjatywy Humanium Metal są Johan Pihl i Peter Brune. Projekt uruchomiła organizacja non-profit IM Swedish Development Partner.
 
Dla upamiętnienia ludzi, którzy poświęcili swoje życie walce o pokój, Mennica Norweska wybiła właśnie medal łączący ważne idee – dążenie do pokoju, prawo do godnej pracy i ochronę środowiska.
 
Prawda i sprawiedliwość Boża ostatecznie zwyciężą. Trzeba słuchać Pana Boga, a nie przekupionych srebrnikami niegodziwców, choćby byli ubrani w uczone tytuły, czy łże autorytety. Kiedy nieszczęście i tragedia spada na nasze barki, to gdzie idziemy po pomoc, do pseudoaurytetów? Jeśli wyznaję wiarę w Pana Jezusa, a Jego Matkę uważam za swoją orędowniczkę, to muszę być w swoich moralnych wyborach konsekwentny do końca. Nie możemy służyć Panu Bogu i mamonie, czyli temu co nas mami i zwodzi. Jeśli opowiadamy się za prawami, które nie są zgodne z prawami Pana Boga to otwieramy furtkę Złemu. Jemu oddajemy swój głos do rządzenia życiem swoim, a często i swoimi bliskimi. Nie miejmy pretensji do Pana Boga, idźmy do tego, którego de fakto wybraliśmy, księcia ciemności – Szatana. 
 
Każdy z nas ponosi konsekwencje, kiedy z wolnej woli sprzeciwia się Bożym Prawom. Szatan, dusz, które starały się iść Bożymi prawami, serdecznie nienawidzi, natomiast dusz wprost mu oddanych, czy popierajacych częściowe jego niemoralne prawa i nienawidzi i nimi gardzi. Ci, którzy służą Złemu niech się nie łudzą, że w piekle będą mieli lepiej, bo tu na ziemi czcili władcę ciemności, oddawali mu korne pokłony, ich przywilejem tam będzie miejsce najbardziej dotkliwej męki.
 
Wydaje się, że żyjemy w czasach ostatecznych, a na pewno przełomowym. Szatan osiąga tu na ziemi coraz większą władzę, władza ta dochodzi już do szczytu, ale też i do jego końca. W planach Bożej Opatrznośći wyznaczono już datę i godzinę. Szatan o tym wie i dlatego tak się wścieka i szaleje, chce zagarnąć jak najwięcej dusz do królestwa wiecznej ciemności i grozy. 
 
Teraz jest czas aby dokonać radykalnych wyborów albo za Panem Jezusem, oddając się pod opiekę Jego Matki albo za Szatanem. Trzeciej możliwości nie ma. Opowiedzenie się za Panem Jezusem i Jego Ewangelią jest wymagające, jest trudne, ale wszystko co wartościowe i piękne kosztuje. Ale jak słodkie są owoce dobrych wyborów. Zwycięstwo przyjdzie i to przyjdzie przez Najświętszą Maryję Pannę „W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje”. 
 
Kiedy 105 lat temu w 1917 roku, Matka Boża objawiła się w Fatimie, świat trwał pogrążony w wojnie. Był to konflikt krwawy i brutalny, a wybuchł w kolebce chrześcijańskiej cywilizacji – Europie.
 
Zwracając się do siostry Łucji, Maryja zapowiedziała rychły koniec wojny, ale jednocześnie ostrzegła, że jeśli ludzie się nie nawrócą, wybuchnie wojna jeszcze straszliwsza – i tak się stało.
 
Obecnie na świecie wybuchają kolejne konflikty. Nadal trwa nieustanna walka dobra ze złem. W tej walce my – Apostołowie Fatimy – bierzemy udział, stając po stronie Pana Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, i Jego Matki.
 
Medal upamiętnia fatimskie 100-lecie i zachęca nas do rozpowszechniania Orędzia Matki Bożej. A ilekroć przyjdą chwile zwątpienia, pamiętajmy o krzepiących słowach świętego Jana Pawła II:
 
„W sercu Maryi jest tylko jedno pragnienie: wspomagać chrześcijan, którzy starają się żyć jak dzieci Boże. Jako najczulsza Matka nieustannie prowadzi ich do Jezusa, aby idąc za Nim, uczyli się pogłębiać swoją więź z Ojcem Niebieskim”.
 
Medal wydany dla uczczenia Jubileuszu 100-LECIA OBJAWIEŃ MATKI BOŻEJ W FATIMIE *1917-2017*  dystrybuowany przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej z Krakowa, wydany przez Instytut Księdza Piotra Skargi.
 
Medal ze stopu metalu.
Średnica: 4 cm
Grubość: 2 mm
Waga: ~17 g
 
295
 
296
 
Święto i kult Najświętszego Serca Maryi zapoczątkował św. Jan Eudes w 1643 roku. Na przełomie XVII i XVIII wieku w wielu krajach europejskich, w tym także i w Polsce, wprowadzono nabożeństwo do Serca Maryi.
 
Kluczowy wpływ na szerzenie tego kultu odegrały liczne objawienia. W 1839 roku Matka Boża wielokrotnie ukazywała się św. Katarzynie Laboure. Dziewczyna otrzymała polecenie wybicia medalika, przedstawiajacego Maryję z rozłożonymi rękoma, z których spływają promienie łask.
 
Na jego rewersie znalazł się krzyż. Poniżej monogram Najswiętszej Maryi Panny oraz dwa serca. Pierwsze – otoczone cierniami należy do Pana Jezusa, drugie – przebite mieczem symbolizuje serce Maryi.Wiele lat później motyw ten wykorzystał w swoim herbie papież Jan Paweł II.
 
Kult Niepokalanego Serca umocniły objawienia Matki Bożej w Lourdes, w 1858 roku. W XIX wieku powstały liczne zgromadzenia zakonne pod wezwaniem o tej samej nazwie.
 
Największe znaczenie mające wpływ na szerzenie wiary odegrały objawienia fatimskie z 1917 roku. Orędzie Matki Bożej wzywało m.in. do ofiarowania się Niepokalanemu Sercu.
 
Święto Niepokalanego Serca Maryi, obejmujące cały Kościół Katolicki, ustanowił papież Pius XII. Miało to miejsce 4 maja 1944 rok. Na jego prośbę dokonano aktu poświecenia kościoła i ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi.
 
W Polsce zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi odbyło się dopiero po zakończeniu wojny, 8 wrzesnia 1946 roku. Wtedy to Prymas Polski August Hlond, w obecnosci całego Episkopatu i wiernych zgromadzonych na Jasnej Górze, zawierzył Polaków Matce Bożej Niepokalanego Serca. Do tego aktu nawiązał również kardynał Stefan Wyszyński, który oddał naród polski w macierzystą opiekę Maryi, za wolność Koscioła, w ojczyźnie i na całym świecie.
 
Medal pamiatkowy ukazuje Matkę Niepokalanego Serca wskazującą na swe gorejace serce – symbol miłości. Na rewersie numizmatu widnieje fragment pozdrowienia anielskiego: Ave Maria Gratia Plena (Zdrowaś Maryjo, Łaski Pełna) oraz monogram Najswiętszej Maryi Panny z koroną. W otoku znajdują się paciorki różanca, będące symbolicznym nawiązaniem do modlitwy różancowej, do ktorej Matka Boża wzywała wielokrotnie w swych objawieniach.
 
405
 
406
 
407
 
Po triumfie Matki Bożej przyjdzie Pan Jezus jako Sędzia Sprawiedliwy, co powie tym, którzy Go zdradzili, zniewazali, co powie tym, którzy bluźnili Jemu i Jego Matce, powie straszliwe zdanie „Nie znam was”. Będzie to wyrok nieodwołalny na zawsze, trwoga, rozpacz i ból, przerażenie ogarnie tych, dla których zła sława, zaszczyty, pieniądze oraz żądze były cenniejsze od Pana Jezusa j Jego Królestwa, Królestwa miłości, dobra i piękna i pójdą precz do królestwa ciemności, hańby, cierpienia, królestwa Szatana i piekła. Czasu jest mało.
 
Kiedy przyjdzie upadek zła, a przyjdzie, wtedy poznamy smak zwycięskiej chwały.    
 
Na rewersie widzimy wyobrażenie rzymskiej bogini Pax oraz słowo „pokój” w kilku językach (między innymi po polsku). Awers zdobi jeden z najbardziej znanych symboli pokoju – gołąb z gałązką oliwną w dziobie.    
 
Medal „Pokój” jest platerowany 24-karatowym złotem Fairmined, które jest wydobywane przez małe, rzemieślnicze kopalnie w najbiedniejszych regionach świata. Kopalnie otrzymują specjalną premię za swoje złoto, która umożliwia im wprowadzenie międzynarodowych standardów pracy, wsparcie lokalnych społeczności (np. pomoc szpitalom, szkołom) i zrównoważone wydobycie chroniące środowisko naturalne. Certyfikat Fairmined Gold gwarantuje, że złoto użyte do uszlachetnienia monety lub medalu pochodzi z odpowiedzialnych źródeł.
 
Na świecie dostępne są zaledwie 2022 egzemplarze tego numizmatu, a Skarbnica Narodowa jest ich jedynym oficjalnym dystrybutorem w Polsce. Dochody uzyskane ze sprzedaży Humanium Metal są przeznaczane na akcje niszczenia broni, opiekę zdrowotną, edukację i rozwój osób, które ucierpiały na skutek przemocy z jej użyciem.
 
Waży 17 gramów, a średnica 38,6 mm.
 
291
 
292
 
293
 
294
 
Ten pokój jest nam bardzo potrzebny zwłaszcza w dzisiejszych czasach.
 
Objawienia z Medjugorie budzą emocje do dziś. Próbuje się je interpretować w różny sposób. Ostateczna decyzja ze strony Watykanu w kwestii prawdziwości tych objawień nie została jeszcze podjęta.
 
Jak wynika z relacji świadków, w Medjugorie dokonało się już kilkaset uzdrowień. Świadectwa osób nawróconych przemawiają za autentycznością nadprzyrodzonego charakteru tych zjawisk. Fenomen Medjugorie trwa już kilkadziesiąt lat – nigdy przedtem Matka Najświętsza nie objawiała się tak długo.
 
W orędziach, które przekazują osoby widzące w Medjugorie, Matka Boża nieustannie prosi nas o modlitwę w intencji pokoju na świecie, który możemy budować zaczynając od własnego nawrócenia, modlitwy w rodzinie, czytania Pisma świętego. Prosi o czas poświecony na spotkanie z Panem Jezusem, chwilę adoracji, ciszy i refleksji nad swoim życiem przed Obliczem Pana. Wsłuchujmy się w Jej słowa i podejmujmy wezwania, aby pokój serca i miłość Pana Chrystusa wypełniały naszą codzienność i przyczyniały się do pojednania i pokoju na świecie.
 
W jednym z orędzi Matka Boża tak mówi: „Drogie dzieci, przychodzę do was i przedstawiam się jako Królowa Pokoju, ponieważ mój Syn posyła mnie do was. Pragnę wam pomóc osiągnąć pokój. Mówiłam wam wiele razy i teraz ponawiam: Potrzebuję was! Z wami mogę zrealizować pokój. Wzywam was więc i dzisiaj, módlcie się o pokój, módlcie się o pokój w świecie, o pokój w rodzinach. Przywróćcie ponownie modlitwę w waszych rodzinach i postawcie Boga na pierwszym miejscu w waszym życiu. Wasza Matka modli się z wami i poleca was swojemu Synowi. Módlcie się, módlcie się i bądźcie wytrwali na modlitwie. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.
 
330
 
331
 
332
 
Papież Franciszek w 2021 roku wydaje orędzie i jest to zaproszenie do poszukiwania pokoju na świecie, wszędzie.
 
W kolejnych wiekach Maryja coraz częściej była wzywana i czczona pod tym właśnie tytułem „Królowej Pokoju”, choć nie wiadomo, kto pierwszy, gdzie i kiedy użył go formalnie. Niektóre kalendarze Kościołów lokalnych i instytutów zakonnych zawierały już liturgiczne wspomnienie Królowej pokoju. Przesłanie pokoju niosły także objawienia maryjne XIX i XX w.: La Salette (1846), Lourdes (1858), Fatima (1917), Banneux (1933) i aktualnie Medjugorie. Ich prorocze orędzia wskazują na naglącą potrzebę pokoju, który spłynie na świat jako dar od Pana Boga i wyrośnie z przemienionych ludzkich serc. Pojawiły się jednocześnie ruchy maryjne, inspirowane zwłaszcza objawieniami fatimskimi, których charyzmatem była modlitwa o pokój.
 
Również i Matka Boża z Parral czczona jest jako Królowa pokoju. Klasztor św. Marii z Parral to rzymskokatolicki klasztor zamkniętych mnichów Zakonu Świętego Hieronima.
 
Św. Hieronim po ciężkiej nauce na pustyni, gdzie dzień i noc rozważał prawo Pańskie (Ps 1, 2), pogłębił swoją wiedzę o Panu Chrystusie i odkrył wartość modlitwy, pokuty i pracy na rzecz oczyszczenia i uświęcenia człowieka, Hieronim rozpoczął życie monastyczne w Rzymie, ale żył nim w pełni w Betlejem. gdzie ustanawia rodzaj niebiańskiego życia.
 
Jego duch jest przekazywany w czasie i pod natchnieniem Ducha Świętego, a co za tym idzie, powstają w Hiszpanii grupy pustelników, którzy wyznają szczególną pobożność i mają wielkie pragnienie naśladowania tego człowieka i świętego lekarza: „Szukali pustyń, porzucili godności, chcieli naśladować Go w pokucie, to pragnienie ucieczki od świata, pragnienie Bożej kontemplacji, pragnienie chwały Bożej” i okazywanie gościnności.
 
Mnisi z Zakonu św. Hieronima tworzą w ten sposób wspólnotę ochrzczonych, którzy świadomi obowiązku kroczenia bez wahania drogą żywej wiary, którzy wzbudzają nadzieję i działają miłością, ożywiani przez Ducha, zgodnie z nauczaniem i przykładem św. Hieronima, pod przewodnictwem Kościoła i w komunii tej samej łaski, żyją zjednoczeni w miłości całkowitej poświęconej Panu Chrystusowi, we wzajemnej miłości i gorliwości o zbawienie wszystkich ludzi, zdecydowani odpowiedzieć wiernie i integralnie na wezwanie Pana Chrystusa, by porzucić wszystko, pójść za Nim ściślej jako jedyną potrzebną rzeczą (Łk 10, 42), żyć bardziej zgodnie z Ewangelią, zwłaszcza w rysach czystości konsekrowanej i dobrowolnego ubóstwa.
 
Ledwie żywy starzec Hieronim, adorowany przez swych uczniów i całowany w rękę przez Paulę II (wnuczkę św. Pauli), odbiera komunię od kapłanów. Rzecz rozgrywa się w Betlejem, gdzie Hieronim spędził na tłumaczeniu Biblii (wulgata) ostatnie trzydzieści lat swego życia. Tam też wraz ze świętą Paulą założył dwa klasztory – męski i żenski. To  ztego męskiego zgromadzenia wywodzili się towarzyszacy mu na pbrazie uczniowie, z troską podtrzymujacy jego słabe ciało.
 
Świętym stał się Hieronim nie poprzez akt męczenhttps://wa, ale równa mu w znaczeniu acezę i wyrzeczenie się dóbr doczesnych.
 
Bezzębna szczęka, zbłąkany wzrok, opadajace rece, zesztywniałe nogi przypominaja o krańcu zycia kazdego człowieka.
 
Jednym z pomocników św. Hieronima na obrazie Domenichina jest mężczyzna we wschodnim turbanie na głowie. To jedyne nawiązanie do miejsca, w którym zmarł św. Hieronim, pozostałe detale, stroje i elementy krajobrazu nie przypominają Betlejem, raczej bliżej im do włoskiej scenografii. Może jeszcze tylko leżący w dolnym lewym rogu malowidła oswojony i znudzony lew jest nawiązaniem do Bliskiego Wschodu, ale to przecież obok czaszki i Biblii charakterystyczny atrybut Świętego, nie mogło go więc zabraknąć.
 
Zobaczyć tam możemy również cztery anioły. Trzy mniejsze unoszą się na swoich skrzydełkach trzymając się wzajemnie za ręce. Są zupełnie nagie, poza jednym z nich, który ma wokół tułowia owiniętą wąską białą tkaninę. Czwarty anioł, znajdujący się po ich prawej stronie leży na chmurce. Pod jego nagimi ramionami widać fragment szarej sukni, zaś spod lewej ręki opada na dół różowe sukno.
 
Szczególną uwagę zwraca zapalona świeca wielkich rozmiarów na lichtarzu po lewej stronie. Dwie mniejsze świece stoją z prawej strony zgromadzonych osób, na lichtarzach i są również zapalone.
 
Kapłan udzielający sakramentu św. Hieronimowi trzyma w lewej ręce tacę i opłatek komunii świętej. Za chwilę weźmie hostię w palce wyciągniętej prawej dłoni i przekaże go świętemu Hieronimowi. Hostia jest w samym centrum kompozycji obrazu. Kapłan stoi boso, ma na sobie złotożółty ornat. Jest mocno pochylony przed siebie i skoncentrowany na obrzędzie komunii.
 
W lewym dolnym rogu obrazu leży oswojony lew. Zwierzę to często występuje w ikonografii św. Hieronima w nawiązaniu do legendarnej opowieści o wyjęciu przez świętego ciernia z lwiej łapy.
 
436
 
Koperta Pierwszego Dnia Obiegu z dnia 30 września 1968 r.
Znaczki: 1,50 Pta (peseta hiszpańska) - widok na fasadę główną; 3.50 Pta - mały krużganek; 6 Pta - Matka Boska z Dzieciątkiem, z ołtarza głównego - Królowa Pokoju.
 
Ołtarz główny jest najważniejszym dziełem kościoła (uważany jest za najlepszego przedstawiciela renesansu prowincji Segowia). Zaczęto go budować w 1528 roku i pracowali nad nim rzeźbiarze Juan Rodríguez i Jerónimo de Pellicer, malarz Francisco Giralte, stolarz Blas Hernández, wszyscy z Ávila.
 
Zarówno ołtarz, jak i kościół są poświęcone Dziewicy i opowiadają o jej życiu. Widzimy w nim m.in. postać Dziewicy z Dzieciątkiem.
 
Było to w 1445 roku, kiedy Juan de Pacheco rozpoczął budowę klasztornego budynku w miejscu, gdzie znajdowała się pustelnia, Nuestra Señora del Parral, nazwana od tego, że była pokryta starą winoroślą.
 
Na dole sosnowej ulicy, która prowadzi od rzeki do klasztoru Parral, znajduje się nagrobek z napisem: „Zdrajco, twoja zdrada nie będzie tego warta, ponieważ jeśli jeden z tych, którzy ci towarzyszą, spełni to, co obiecał, będziemy tacy sami”. Podróżny może być zaskoczony warunkami, w jakich napis jest napisany na drodze prowadzącej do religijnej klauzury. Mówią, że Juan de Pacheco, markiz Villena i valido Enrique IV, był człowiekiem, który ze względu na swoją ambicję miał wielu wrogów i że jeden z nich wyzwał go na pojedynek obok pustelni Virgen del Parral. Udał się na ten pojedynek i odkrył, że jego wróg jest tam, ale nie sam, tylko w towarzystwie dwóch mężczyzn. Poczuł się zagubiony, poprowadził modlitwę do nieba, a wysłuchawszy wskazówek Matki Bożej, szybko zareagował, zwracając się do rywala frazą wygrawerowaną na nagrobku. Każdy z towarzyszy myślał, że to drugi sprzedał się i zaczęli walczyć między sobą, podczas gdy Villena zrobił to z pretendentem, pokonując go. Markiz był wdzięczny za to, że dobrze wyszedł z tak zaangażowanego transu, przekształcając skromną pustelnię w duży i bogaty klasztor.
 
408
 

Wracając do proroka Henocha. Dopiero w 1773 r. afrykański odkrywca J. Bruce przywiózł kopię tego rękopisu do Anglii. W 1885 r. Książka została po raz pierwszy przetłumaczona na język niemiecki we Frankfurcie, w międzyczasie odkryto fragmenty znacznie starszego egzemplarza napisanego w języku greckim. Porównanie tekstów etiopskich i greckich wykazało, że zgadzały się one, dlatego można założyć, że obecnie posiadamy autentyczną kopię Księgi Henocha.

 
Rozdziały od 1 do 5 ogłaszają ostateczny wyrok.
(Rozdziały 1 - 6) Zapewniają, że Bóg niebios opuści swoją niebiańską siedzibę i pojawi się na ziemi wraz ze swym zastępem aniołów. Niewątpliwie to właśnie miał na myśli Judasz, kiedy powiedział: „O tych także Henoch, siódmy od Adama, prorokował, mówiąc: Oto Pan przyszedł ze swoimi świętymi dziesiątkami tysięcy” (Juda 14).
Rozdziały od 6 do 16 opisują upadek zbuntowanych aniołów i wymieniają imiona aniołów, którzy dołączyli do córek ludzkich przeciwko Boskiemu porządkowi.
(Rozdziały 10-14, Rozdziały 15-23) Judasz również nawiązał do tego, gdy powiedział: „A aniołów, którzy nie zachowali swej godności, ale opuścili swoje mieszkanie, trzymał w ciemności, w wiecznych więzieniach, na sąd wielkiego dnia” (Judy 6).
W rozdziałach od 17 do 36 Henoch podróżuje do różnych światów i opisuje odległe firmamenty. (Rozdziały 15-23, Rozdziały 24-36)
Rozdziały od 37 do 71 zawierają wszystkie przypowieści, które Bóg powierzył prorokowi.
(Rozdziały 37-39, Rozdziały 40-49, Rozdziały 50-59, Rozdziały 60-71) Nakazał także Henochowi przekazać książkę przyszłym pokoleniom, ponieważ ludzie jego czasów nie zamierzali zrozumieć konotacji technicznych, które były przeznaczone dla innych pokoleń.
Rozdziały od 72 do 82 zawierają niesamowite szczegóły na temat orbit słońca, księżyca i gwiazd.
(Rozdziały 72-88) W informacjach zawartych w księdze Henocha, którą według patriarchy powierzył mu Najwyższy, jego astronomiczne kompendium obejmuje skomplikowane ułamki i ciągi wykładnicze, które niewiarygodnie przypominają naszą obecną wiedzę matematyczną, obejmującą wiele stron. Enoch twierdzi, że czasu nie należy mierzyć zgodnie z księżycem, ale słońcem. Co ciekawe, słoneczny rok Henocha trwa 364 dni, chociaż patriarcha był świadomy roku 365 dni i ćwierć dnia.
Reszta rozdziałów zawiera rozmowy między Henochem i jego synem Matuzalemem, którego ostrzega przed zbliżającą się powodzią. (Rozdziały 89-91, Rozdziały 92-105, Rozdziały 106-108).

Zanim Henoch zniknął w kosmosie, aby być z Panem Bogiem, przekazał swojemu synowi następujące przesłanie: „Synu mój Matuzalemie, zachowaj te księgi napisane przez twojego ojca i daj je przyszłym pokoleniom świata” (rozdział 82). Księga Rodzaju 5:23 mówi: „A wszystkie dni Henocha trwały trzysta sześćdziesiąt pięć lat”. Potem został porwany do nieba.

We fragmencie czytamy o Henochu, który nigdy nie umarł, ale za życia został wzięty do nieba, ponieważ podobał się Panu Bogu (Hebr. 11,5). Ta wzmianka o Enochu jest niezwykła, głównie dlatego, że wzmianki o nim w Piśmie Świętym są bardzo nieliczne. W Starym Testamencie znajdujemy jego historię w Księdze Rodzaju 5: 18–24 i tam jest nam powiedziane tylko o jego genealogii i jego przekładzie do nieba. Oprócz tego, co jest powiedziane w Liście do Hebrajczyków 11,5, Nowy Testament mówi nam również, że prorokował on sąd za swego życia (Judy 14–15).

Chociaż Henoch pojawia się w Biblii tylko trzy razy, jego enigmatyczna historia wywołała wielkie spekulacje.

 

Współczesny reprint ilustracji grafiki z 1728 Figures de la Bible; zilustrowaną przez Gerarda Hoeta (1648–1733), opublikowaną przez P. de Hondta w Hadze;

Gerard Hoet: Ilustracja do Księgi Rodzaju, przedstawiająca wniebowzięcie Henocha.

 

12

 

30 września 1976 roku Watykan wydał serię znaczków upamiętniających przemienienie Pana Chrystusa. Sześć znaczków przedstawia szczegóły z „Przemienienia Pańskiego” Raphaela, które wisi w Muzeum Watykańskim.

Każdy znaczek ma na górze napis „TRANSFIGURAZIONE”, a na dole „POSTE WATYKAN”. Na 50-lirowym znaczku widnieje wizerunek proroka Eliasza z książką.

 

13

 

Rydwany Ognia Eliasza. Oryginalna grafika francuska, miedzioryt z 1798 roku. Odcisk na grubym szlachetnym papierze, karta 19 x 26 cm, płyta 16 x 12,5 cm. Karta jest zamkniętą opowieścią o wydarzeniu.

 

14

 

Grafika francuska, odcisk jednostronny na grubym papierze, 17 x 27 cm. Oryginał 1836 rok.

 

145

 

A później nastąpi termin sądu i dnia ostatecznego. Jak to przedstawia poniższa kartka:

 

Jest to obraz przedstawiający scenę sądu powszechnego. Słowa, do których „przyjdzie sądzić żywych i umarłych”, uczą nas, że przy końcu świata Pan Jezus Chrystus przyjdzie w sposób widzialny i z wielkim majestatem, aby sądzić wszystkich ludzi i oddawać każdemu według jego uczynków.

 

Pan Jezus Chrystus siedzi na obłokach, wokół aniołów i świętych, otoczony apostołami, którzy będą z nim sądzić dwanaście pokoleń Izraela.

 

Pana Jezusa Chrystusa poprzedza krzyż i czterech aniołów dmących w trąbę, aby wezwać wszystkich ludzi na sąd.

 

Najświętsza Dziewica jest umieszczona po jego prawej stronie i na czele wybranych, do których zwraca się z pocieszającymi słowami: „Przyjdźcie, błogosławieni mojego Ojca; posiadajcie królestwo przygotowane dla was od stworzenia świata”.

 

Anioł zemsty jest po jego lewej stronie, wrzucając potępionych w głębiny piekła po tym, jak Wszechwładny Sędzia kazał im usłyszeć ten straszny wyrok: „Odejdźcie ode mnie, przeklęci, idźcie do wiecznego ognia, który został przygotowany dla diabła i dla swoich aniołów”.

 

15

 

Znaczek wydrukowany w Austrii, przedstawia barokowy fresk Anioły z Sądu Ostatecznego Trogera (kaplica Rohrenbach-Greillenstein), 1968 rok.

 

252

 

Sąd Ostateczny jest przedstawiony na oryginalnej grafice francuskiej, z kolekcji „Annales du Musée et de l'école moderne des beaux-arts”, odcisk jednostronny na grubym szlachetnym papierze, ca 27 x 27 cm, z roku 1805.

 

150

 

Anonimowy malarz wykształcony w południowych Niderlandach „Bóg z rajem Adama i Ewy” z epitafium Nikolausa Jenkwicza-Posadowskiego


Obraz pochodzi z kaplicy Pfinzingów w kościele św. Elżbiety we Wrocławiu, własność Muzeum Narodowego w Warszawie z 1537 roku. Dzieło przedstawia olbrzymią postać unoszącego się w przestrzeni kosmicznej sędziwego Pana Boga Ojca, ukazującego kulę ziemską z rajskim ogrodem. Eden jest tu miejscem, w którym na sposób równoczesny rozgrywa się sześć scen związanych ze stworzeniem i grzechem pierwszych rodziców. Na kuli ziemskiej przedstawiono rozległy, malowniczy pejzaż leśny ze skalistymi górami i rzeką na horyzoncie. Wśród miniaturowych rajskich epizodów wyeksponowano scenę Stworzenia Ewy. Klęczący poniżej zmarli, ukazani z herbami rodowymi na tle pejzażu z tęczą – symbolu boskiego przymierza, ufnie spoglądają na Stwórcę. Pragną wyrazić swą wiarę we wszechmoc Pana Boga, który – jak głosi inskrypcja – jak niegdyś z niebytu powołał do istnienia świat, a z gliny stworzył żywego człowieka, tak też w dniu Sądu Ostatecznego wskrzesi do życia wszystkich umarłych, w tym również Jenkwiczów. Manifestacja pewności zbawienia opartej na historiach biblijnych należała do zasadniczych funkcji epitafiów luterańskich. Malowniczy rajski krajobraz, utrzymany w subtelnej gamie chłodnych błękitów i zieleni, przywodzi na myśl współczesne pejzaże południowych  Niderlandów. Z tego też regionu pochodził, lub tam pobierał nauki, utalentowany anonimowy autor wrocławskiego dzieła.

 

157

 

Chrześcijańska mozaika z XII wieku przedstawiająca Pana Boga przywołującego życie wód, katedra w Monreale na Sycylii. Mozaika z Monreale była bezpośrednio zainspirowana historią Księgi Rodzaju. Artysta bizantyjski, Stworzenie ryb i ptaków.
 
 
- Gestem ręki Pan Bóg daje życie zwierzętom - powietrza i wody.
 
- Linia dokładnie zaznacza kontury figur.
 
- Kontekst naturalny jest ledwo wspomniany, ale żywe istoty są dokładnie opisane.
 
- Kompozycja jest w doskonałej równowadze: postać Pana Boga Ojca, po lewej, odpowiada morzu i wzgórzu z ptakami, po prawej.
 
STARY TESTAMENT, Księga Rodzaju 20, Świat stworzony przez Pana Boga:
 
„Potem Bóg rzekł: «Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!”

 

253

 

Takim innym obrazem, gdzie można odnieść się do całości ziemskiego życia jest obraz „Elohim Creatind Adam” datowany na lata 1795-1905 r. Williama Blake. Blake był głęboko religijny i wierzył, że sztuka może podnieść ducha. Jego najpopularniejsze dzieła to tematy biblijne i ilustracje inspirowane Boską komedią Dantego Alighieri.


Elohim to hebrajskie imię Pana Boga. Ten obraz ilustruje Księgę Rodzaju:
„A Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi”. Ukazany jest Adam wyrastający z ziemi, której kawałek Elohim trzyma w lewej ręce. Adam - Blake'a, jak sugeruje obraz, nie chce być stworzony. Na jego twarzy widać udrękę, a postawa – leżąc płasko na skałach, z wyciągniętą ręką – sugeruje ukrzyżowanie Pana Chrystusa lub związanie Prometeusza w greckim micie, a nie triumfalny moment nowo odkrytej wolności. Jego otoczenie jest dalekie od konwencjonalnego raju zielonej trawy i błękitnego nieba: zamiast tego wydaje się, że został przeniesiony do pierwotnego, prehistorycznego świata, krainy kamienia i ognia.


Elohim jest również przedstawiany jako dziwnie nieortodoksyjna postać, zupełnie niepodobna do majestatycznych przedstawień Pana Boga w sztuce renesansu. Jego twarz odzwierciedla twarz Adama, ukazując podobny wyraz pozornej udręki. Wydaje się być, znowu jak Adam, tylko na wpół uformowany, jego skrzydlate ciało rozpływa się w smugach dymu.


Ogromne skrzydła Elohima w połączeniu z jego falującą draperią i rozwianymi włosami podkreślają jego centralny atrybut: jego nieskrępowaną zdolność do poruszania się. Jednak Pan Bóg używa swojej mocy specjalnie, aby zaprzeczyć ruchowi swojego stworzenia, przyszpilając Adama do krzywizny ziemi, zmuszając jego rękę do opuszczenia głowy, uniemożliwiając jego duchowi wzniesienie się na wolność. Blake pokazuje nam akt stworzenia jako akt ucisku, otoczony starożytnymi symbolami zła: wąż materializmu oplata nowo stworzonego człowieka w swoje więzy jakby jego los został już przesądzony, a który tradycyjnie pojawia się w historii Edenu w późniejszym okresie a upiorna parodia nietoperza w kształcie tęczy błyszczy na ciemnym niebie. Ale jest nadzieja. Pewnego dnia będzie drugie, lepsze stworzenie. Ciało Adama z rozpostartymi ramionami jest ukazane jako gotowe do ukrzyżowania. Adama zastąpi Pan Jezus, a dla Blake'a oznacza to inną wizję Pana Boga, tym razem nie jako ciemiężcy, ale jako czystej miłości, a więc inną, błogosławioną wizję relacji między Panem Bogiem a człowiekiem.

 

195

 

Dwie kartki przedstawiają jedną całośc, płaskorzeźbę z Księgi Rodzaju w katedrze w Orvieto, całość ilustruje pierwsze cztery rozdziały tej księgi w porządku chronologicznym, od dołu do góry i od lewej do prawej. Tak więc pierwsze dni stworzenia znajdują się w lewym dolnym rogu, po których następują Adam i Ewa, Upadek. Pierwsze pięć dni Stworzenia na pojedynczym panelu w lewym dolnym rogu. Obejmuje „ducha Bożego” (gołębicę), która „poruszała się nad wodami”; zgromadzone wody i suchy ląd; ryby, ptactwo i rośliny; i ciała niebieskie. Na prawo od tego panelu widzimy początek piątego dnia: zwierzęta ziemi. Następnie w prawym dolnym rogu Bóg stwarza Adama. Najpierw Pan Bóg usypia Adama; potem wyjmuje żebro, a na koniec wkłada żebro kobiecie.

 

277

 

277

 

Hans Memling. Sad Ostateczny, tryptyk otwarty. „Sąd ostateczny” Hansa Memlinga powstawał w czasie od 1467 do 1471 r.


W centralnej części, umieszczony został Pan Jezus. Ukazany jest on w dynamicznej pozie. Prawą rękę zgiętą w łokciu Pan Chrystus podnosi w geście błogosławieństwa, lewą zaś wyprostowaną opuszcza w dół w stronę potępionych. To  obniżenie, zwyczajem antycznym okazujące niełaskę, w średniowieczu znaczyło: „Idźcie precz, przeklęci”, podczas  gdy podniesienie prawej ręki zwiastowało: „Pójdźcie błogosławieni”. Obok Zbawiciela dostrzec można wiele kłębiących się postaci. Najbliżej znajduje się Maryja (z lewej strony), obok niej święty Józef, św. Jan Chrzciciel, Elżbieta i Zachariasz oraz grono postaci starotestamentowych (m. in. Abraham i Sara). Z kolei z prawej strony dostrzec można św. Piotra, apostołów, Marię Magdalenę. U stóp Jezusa przedstawieni zostali święty Wawrzyniec i święty Bartłomiej. Paruzja Pana  Chrystusa  będzie  również  dniem  sądu.  Będzie  to  sąd powszechny,  który  nie  zmieni  wyroku  sądu  szczegółowego, ale pozwoli  każdemu człowiekowi powstającemu w odmienionym ciele zobaczyć, jak ludzkość, wzięta jako całość, doszła do  przewidzianej pełni, czyli doskonałości.


W wyższej partii, na środku dzieła, umiejscowiona jest grupa aniołów obwieszczających ponowne przyjście Pana Chrystusa za pomocą olbrzymich trąb. Z lewej strony ukazane są dusze zmierzające w stronę Zbawiciela, zaś z prawej trwa starcie walka między podążającymi w górę a strącającymi je w otchłań.


Na samym szczycie dzieła, w dwóch częściach zwanych lunetami, znajdują się aniołowie trzymający symbole męki Pana Chrystusa – krzyż, koronę cierniową, włócznię oraz słup (Pan Jezus był przy nim biczowany).


Lewe skrzydło przedstawia w górę prowadzące wielkie kryształowe schody – symbol czystości. U ich stóp znajduje się św. Piotr witający kolejnych sprawiedliwych. Przy samej bramie rozstawieni są aniołowie wręczający ludziom szaty.


Prawe skrzydło tryptyku Hansa Memlinga przedstawia sferę piekła. Można tutaj zobaczyć ludzi strącanych w wieczny ogień piekielny. Niektórzy lecą bezwładnie, inni starają się jeszcze bronić. Ci, którzy próbują pozostać na twardym gruncie, są bezlitośnie popędzani przez odrażające demony, stanowiące także alegorie grzechu; np. diabeł o skrzydłach ćmy – nieczystość, diabeł o skrzydłach motyla – niestałość). Nad wszystkim góruje anioł znajdujący się w lewym rogu tej części. Rozwścieczone diabły zaciągają i wpychają potępionych za grzechy ludzi w ognie piekielne. Diabły mają twarze zwierząt, które, symbolizują ich dzikość i nieludzkość.

 

170

 

Hans Memling. Sad Ostateczny, tryptyk zamknięty.


Ten podwójny portret można traktować nie tylko jako portret fundacyjny, ale także portret „przedśmiertny”. Ukazuje bowiem w kadrze parę, która w 1492 roku odejdzie ze świata wraz z jedną z córek, w wyniku zbierającej żniwo epidemii.


Memling ukazał stylizowane wnętrze kaplicy, z flizowaną posadzką, na której klęczą dwie postacie: Angelo Tani i jego żona Caterina Tanagli. Tuż za nimi widnieją dwie malowane iluzjonistycznie, „rzeźbione” figury, ustawione ukosnie, w taki sposób by przedstawić modlitwę do Matki Boskiej kierowaną przez Caterinę i rozmodlenie które  Angelo kieruje ku św. Archaniołowi Michałowi. Małżonków dzieliła spora różnica wieku — 32 lata (w czasie gdy powstawał tryptyk Angelo miał lat 50, zaś Caterina 18).


Artysta przedstawia małżeńską jedność i trwałość relacji, zbudowaną na żarliwej wierze i zawierzeniu w los, który kreuje sam Stwórca. Wydaje się, iż w tej parze dominuje mężczyzna: tonąc w fałdach czarnego płaszcza obszytego futrem, o twarzy cudownie dojrzałej, choć nieco zmęczonej i muśniętej dotykiem kilku bruzd oraz zmarszczek, wyobraża postać z krwi i kości.


Caterina jest jego przeciwieństwem. Jej twarz nie wyraża niczego, jest to oblicze nieświadomej dziewczyny, o wątpiących ustach, których kąciki opadają w dół, w nieco pesymistycznym wyrazie. Jasne włosy skrywa biała chusta, obszyta wykwintnymi i bardzo drogimi perłami, symbolizującymi nie tylko wysoki status społeczny, ale także niosącymi nadzieję na płodność.

 

171

 

172

 

Hans Memling. Sad Ostateczny. Archanioł Michał ważący dusze.


Archanioł Memlinga jest figurą niezwykle tajemniczą „ należy do wieczności, a stoi na rozdrożu, w centrum świata, gdzie zbiegają się drogi ludzkie i boskie”. Przybrany w ciężką zbroję jest nie tylko orędownikiem, przewodnikiem dusz i patronem dobrej śmierci, ale także wojownikiem i zwycięzcą szatana.


Co istotne zbroja, w którą jest odziany i która podkreśla jego rycerski „sznyt” stanowi dodatkowy atut obrazu. Tak jak wielu innych artystów niderlandzkich Memling posłużył się zbroją, albo raczej wykorzystał ją by nie tylko powiedzieć więcej (np. o tym co niewidoczne w obrazie), ale by pokazać aktorów sceny „inaczej”, z innej perspektywy.


Na odbiciu w zbroi Archanioła widnieją plecy mężczyzny klęczącego na dolnej szali wagi, widać też fragment samej wagi i krzyża, kobietę powstającą z martwych i czołgającego się potępionego.

 

173

 

Hans Memling. Sad Ostateczny. Fragment  - Zmarli wstajacy z grobów.


Dźwięk trąb podrywa z grobów postaci zmarłych o czym świadczą dziury w ziemi.  Wokół ludzie przychodzą ze wszystkich stron. Po stronie dusz zbawionych panuje zieleń, która oznacza nadzieję i spokój, po stronie dusz potępionych wszelka zieleń zanika. Zmartwychwstanie na obrazie Memlinga odbywa się wg Joba: „Nagom wyszedł z  żywota matki mojej i nagosię tam wrócę” (Job 1, 21). Nagość jest także symbolem powrotu do rajskiej szczęśliwości.


Widzimy np. mężczyznę, który jedną nogą stoi w otwartym grobie, a drugą zgiętą w kolanie podnosi, jakby się przygotowywał do wyjścia. Prawą ręką oparł się na murawie, pewnie w celu utrzymania równowagi, a lewą podniósł do góry, zasłaniając nią swe oczy przed blaskiem chwały Pana Jezusa Chrystusa. Usta pół otwarte wyrażają lęk przed Słońcem Sprawiedliwości. Obawia się, że spotkanie z Nim może go doprowadzić do „drugiej śmierci”.

 

174

 

Hans Memling. Sad Ostateczny. Fragment – Potępiony.


W środku rozległej równiny stoi Michał Archanioł i oddziela dusze błogosławione od potępionych przy pomocy wagi w kształcie krzyża i pastorału. Na szali bliskiej lewej ręki archanioła leży człowiek, który okazuje się lekkim, bo ramię wagi  przechyliło się do góry, co oznacza, że ważony przeznaczony jest na zgubę. Szatan z drobnymi różkami i krogulczym dziobem z ukrycia podnosi głowę człowieka położonego na szali za włosy do góry, by tym pewniej uzyskać nowy łup dla  siebie.


Leżący na wadze, ale przeznaczony na potępienie grzesznik zwija się w konwulsjach.

 

175

 

Hans Memling. Sad Ostateczny. Fragment – Zbawieni.


W obrazie Memlinga wybrani udają się kwiecistą łąką w stronę górnego Syjonu, do którego wejdą po przyjęciu ich przez  św. Piotra kryształowymi schodami. Idzie  ich po zielonej murawie dwunastka, składająca się z sześciu par.

 

177

 

Hans Memling. Sad Ostateczny. Fragment i Lilia.


Pomarańczowa lilia (przy kryształowych schodach) - symbol męczeństwa. Przed schodami naprzeciw św. Piotra rozwinęła  się lilia, jak gdyby wyrażając, że warunkiem wejścia na schody wiodące do nieba i przyjęcie przez św. Piotra jest  niewinność i czystość.

 

178

 

Hans Memling. Sad Ostateczny. Fragment – Piekło.


Piekło tworzy głęboka cysterna, szyja wulkanu,  w dół którego wpadają grzesznicy o przerażonych twarzach. Wtórują im diabły o anatomii animalistycznej, kalekie anioły, które zamiast pierzastych skrzydeł posiadają skrzydła motyli. Dramat grzeszników jest przeogromny, Memling epatuje porażającym kalejdoskopem gestów, zawiedzione nadzieje, rozpacz nad tym co utracone, łzy na policzkach, otwarte usta łkają i krzyczą wniebogłosy.


Piekło to hałas, westchnienia, płacz i krzyk. Piekło pali i żarzy bez opamiętania tych, którzy nie uwierzyli, zaniedbywali, zdradzali, kradli, cudzołożyli. Piekło jest w człowieku. Grzesznicy spadają do piekła głową w dół, „na opak”, piekło to przestrzeń odwrócona od naturalnego porządku.

 

176