Gościmy

Odwiedza nas 5 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

18 listopada 1980 r. Watykan wydał dwa znaczki upamiętniające siódme stulecie śmierci świętego Alberta Magnusa. Wartość 300 lirów przedstawia św. Alberta z jego misji pokoju. Wartość 400 lirów przedstawia św. Alberta jako ucznia i biskupa. Na górze każdego znaczka wydrukowano napis „S. ALBERTUS MAGNUS 1280–1980”. Wartość pojawia się w prawym dolnym rogu znaczka o wartości 300 lirów i lewym dolnym rogu znaczka o wartości 400 lirów. „POSTE VATICANE” pojawia się wzdłuż lewej granicy znaczka o wartości 300 lirów i prawej granicy znaczka o wartości 400 lirów. Profesor Angelo Canevari wykonał szkice.

 

Gdy – jak głosi podanie – objawiła się Maryja Panna młodemu Albertusowi i obdarzyła go całą wiedzą o wszechświecie, przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, wstąpił do zakonu dominikańskiego, w ramach którego studiował teologię.

 

Nie ma nic mniej chrześcijańskiego niż stwierdzenie, że wystarczy nam Biblia i różaniec i nie musimy interesować się tym, co nas otacza. Kogo jak kogo, ale to właśnie nas świat powinien fascynować. To my, którzy kochamy Autora świata, powinniśmy być najmocniej zainteresowani Jego dziełem. Właściwie każdy z nas powinien być pasjonatem nauki. I to nie tylko jakiejś wąskiej dziedziny, związanej z osobistym wykształceniem. Jak uczy przykład Alberta Wielkiego, zdrowa wiara powinna popychać nas do interesowania się dosłownie wszystkim.


Świat jest śladem Stwórcy, po którym możemy Go poznać. Dlatego jako chrześcijanie nie możemy się nie interesować światem. Zwierzęta, rośliny, atomy, gwiazdy, galaktyki, ewolucja – wszystko to powinno interesować tych, którzy deklarują wiarę w Boga Stworzyciela.


Przy wszystkich swoich obowiązkach uniwersyteckich i kościelnych Albert znajdował czas przede wszystkim na to, by badać wszystko, co go otaczało. Nie ma w tym żadnej przesady – ten człowiek interesował się dosłownie wszystkim. Używając dzisiejszych pojęć, można powiedzieć, że interesował się między innymi anatomią, botaniką, zoologią, optyką, medycyną, chemią, geologią, rolnictwem, astronomią.


Św. Albert może nas wiele jeszcze nauczyć. Przede wszystkim pokazuje, że między wiarą a nauką nie ma sprzeczności, mimo pewnych epizodów, świadczących o nieporozumieniach, jakie odnotowano w historii. Człowiek wiary i modlitwy, jakim był św. Albert Wielki, może spokojnie uprawiać nauki przyrodnicze i czynić postępy w poznawaniu mikro- i makrokosmosu, odkrywając prawa właściwe materii, gdyż wszystko to przyczynia się do podsycania pragnienia i miłości do Boga.

 

Pisma Albertusa zebrane w 1899 r. Trafiły do trzydziestu ośmiu tomów. Pokazały one jego płodne nawyki i dosłownie encyklopedyczną wiedzę na takie tematy, jak logika, teologia, botanika, geografia, astronomia, astrologia, mineralogia, chemia, zoologia, fizjologia, frenologia i inne; wszystko to było wynikiem logiki i obserwacji. Był chyba najlepiej czytanym autorem swoich czasów.

 

169 170

 

171

 

1257 roku 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, Bronisława miała wizję o św. Jacku Odrowążu, dominikaninie, którego legenda wiąże węzłem pokrewieństwa z Bronisławą. Klęcząc w chórze zakonnym ujrzała go prowadzonego przez Matkę Boską do chwały niebieskiej. Chcąc przekonać się czy św. Jacek rzeczywiście opuścił ziemię, wraz z dwiema siostrami udała się do Klasztoru Dominikanów w Krakowie, gdzie zastała braci zakonnych i tłum osób przygotowujących się do pogrzebu św. Jacka.

 

174

 

Święty Kajetan i Matka Boża, oryginał 1754 rok, grafika francuska, odcisk jednostronny na grubym papierze, 30 x 36 cm.


Św. Kajetan mawiał, że nie ma innej drogi do Nieba jak przez niewinność lub pokutę. Jeśli się utraciło niewinność, nie pozostaje nic innego jak pokuta.


Założyciel Zakonu Kleryków Regularnych, popularnie zwanych teatynami pochodził z Lombardii, a żył na przełomie XV i XVI wieku. Natychmiast po chrzcie matka poświęciła go Najświętszej Maryi Pannie, pokornie błagając, by go ­strzegła. I tak, całe jego życie świadczyło o tym, jak skuteczne były jej modlitwy. Kajetan całkowicie poświęcił się Panu Bogu do tego stopnia, że już w dzieciństwie mówiono o nim: święty.


Kajetan często klęczał w maleńkiej kaplicy Żłóbka w bazylice Najświętszej Maryi Panny (Santa Maria Maggiore) w Rzymie przed tą świętą relikwią. Zatopiony w rozważaniu dobrodziejstwa wcielenia Słowa Przedwiecznego, wzruszony do głębi miłował Boską Dziecinę, a jego łzy nieraz zraszały podłogę kapliczki.


W cichą noc Bożego Narodzenia 1517 roku Kajetan, adorując Dzieciątko i Jego Matkę w tej bazylice, dostąpił niewypowiedzianego szczęścia. Oto, jak opisał to w liście do Służebnicy Bożej, siostry Laury Mignani: „Ja, śmiałek, w godzinie Jego narodzin sam stałem przed Świętym Żłóbkiem. Doznałem pocieszenia mojego Ojca, adoratora Żłóbka świętego Hieronima, którego kości są ukryte w kaplicy i z ufnością, z ręki bojaźliwej Dziewicy, nowej Matki, mojej Mistrzyni wziąłem czule Ciało Dzieciątka – ucieleśnienie Odwiecznego Słowa. Moje serce musiało być niezwykle twarde, skoro nie roztopiło się w tym momencie! Z pewnością musiało być z najtwardszego diamentu”.


Ten święty człowiek miał też wiele wizji w swoim życiu i często był widziany w stanie ekstazy. Posiadał dar proroctwa i czynienia cudów.

 

180